Facet wybrał się w interesach i zatrzymał się w hotelu w Teksasie. Późnym wieczorem facet wpada na recepcję klnąc jak szewc i drąc się, że ten hotel zapłaci mu milionowe odszkodowanie. Wezwany został kierownik recepcji.
- W czym problem? Czy mogę coś dla Pana zrobić?
- Gdy wszedłem do mojego pokoju, jakiś wielki gościu przystawił mi lufę swojego rewolweru do skroni i zagroził, że jeśli nie zrobię mu laski, to odstrzeli mi łeb...
- To straszne! I co Pan zrobił?!
- *#*$@#**&$*, a słyszałeś Pan jakieś strzały?!
Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie. OK, zamknij