Dowcip
SUBTELNA RÓŻNICA
Rzecz zdarzyła się jakieś trzy lata temu. Razem z kolegą postanowiliśmy zostawić, trochę ciężko zarobionych pieniędzy, w zaprzyjaźnionej knajpce w Poznaniu. I wiadomo jak to jest: dwóch facetów przy barze i kolejka za kolejką. Na efekt długo nie czekaliśmy. Kolega po wychyleniu któregoś tam kieliszka, wygiął się w tył, potem w przód i tak już pozostał. Ja jako ten trzeźwiejszy (mimo wszystko...) postanowiłem, że przekażę potrzebującego opieki kumpla paniom zza baru (szacunek!). Sam zaś wolnym krokiem ruszyłem w kierunku Dworca Głównego, bom przyjezdny był. I tak czekając na pociąg, postanowiłem, mimo ostrzeżeń Ministra Zdrowia, przekąsić coś w dworcowym barze. Wybrałem z menu jakiegoś hamburgera i usiadłem przy stoliku. Przede mną zamówienie składał jakiś jegomość, który poprosił o cheeseburgera. Moją uwagę przykuł sposób, w jakim moja tymczasowa żywicielka przyrządza jedzenie. Otóż mój hamburger i cheeseburger mojego poprzednika nie różniły się absolutnie niczym. Postanowiłem uprzejmie zagadnąć panią sprzedawczynię:
- Najmocniej przepraszam. Czy mogłaby mi Pani powiedzieć, jaka jest różnica między hamburgerem a cheeseburgerem?
- No jak to jaka? W cheeseburgerze jest więcej surówki, jak sama nazwa wskazuje!
Swoją bułę dokończyłem na zewnątrz, nie mogąc pozbyć się z twarzy delikatnego i wiecznie trwającego uśmieszku...
Znalezione na www.joemonster.org
Oceń dowcip: dobry średni kiepski
Poprzednie:
|
Najlepsze:
|
Następne:
|
Zgłoś problem z tą stroną »
|