Dowcip
Szkot
Do ekskluzywnego hotelu w centrum Nowego Jorku melduje się oryginalnie ubrany Szkot. Zdążył się już rozgościć, umyć i przebrać w pidżamkę. Nagle... łomot do drzwi.
Otwiera zdumiony widząc dyrektora hotelu z obstawą ochroniarzy.
- Niech się pan stąd NATYCHMIAST wynosi! - ryczy oburzony dyrektor
- Ale...ale...
Niestety argument ochrony był nie do przebicia. Szkot z bagażem ląduje przed hotelem. Nie zrażony poszukał w okolicy podobnie ekskluzywny hotel, ponownie się zameldował itp. Około pierwszej w nocy sytuacja się powtarza. Łomotanie do drzwi, obstawa, dyrektor, awantura itd.
No więc pozbierawszy się wmeldował się do trzeciego hotelu. Około trzeciej w nocy słyszy łomotanie do drzwi. Zagląda przez wizjer... dyrektor, ochrona itp.
- Ni ch*ja, teraz wam NIE OTWORZĘ - mruknął Szkot
I dalej grał na dudach.
Oceń dowcip: dobry średni kiepski
Poprzednie:
|
Najlepsze:
|
Następne:
|
Zgłoś problem z tą stroną »
|