Dowcip
Na Poznań!
Blondyna - nazwijmy ją Anią za kierownica. Obok niej, na pilocie, Kasia (o dziwo brunetka), która - bez okularów - niekoniecznie widzi dobrze. Wjechały do Warszawy. Ania zakomenderowała: - Ty, Kasia, patrz, gdzie są te tablice na Poznań, ja będę uważać na drodze. - Dobrze, jedź śmiało. Teraz... W prawo... Prosto... Prosto... Teraz w lewo... A teraz tablica skręca w prawo... O, znowu w prawo skręca... - Kasiu, jak to? Tablica skręca? W prawo? - No tak, zobacz, skręca... Ania wytężyła wzrok i zobaczyła, że jadą cały czas za dużą ciężarówką opatrzoną napisem: LECH POZNAŃ. Samochód rozwoził piwo "Lech". No a Kasia przez długi czas widziała jedynie "Poznań". Ania posłusznie za radami Kasi kręciła po stolicy. Dopóki "tablica, która skręca", nie wzbudziła zainteresowania pani szofer.
Oceń dowcip: dobry średni kiepski
Poprzednie:
|
Najlepsze:
|
Następne:
|
Zgłoś problem z tą stroną »
|