|
|
|
Dowcip
Lingwistyka
Siedzę z żoną w knajpie, czekamy na podanie obiadu. Przy stole obok siedzi dwóch Koreańczyków którzy właśnie skończyli jeść. Podchodzi do nich młody kelner, a oni po angielsku zamawiają jeszcze dwie kawy. Kelner lekko skonsternowany pyta powoli (wiadomo, każdy obcokrajowiec rozumie po polsku gdy mówi się powoli): - R O Z P U S Z C Z A L N E C Z Y P A R Z O N E? Oni oczywiście nie mają pojęcia o czym gada. Sytuacja patowa. Od strony szatni idzie pani która tam siedzi i pyta widząc nietęgą minę kelnera: - Co się stało? On wyjaśnia, że ma delikatne problemy z porozumieniem. Na to ona: - Zawołaj Panią Jadzię. (Pani Jadzia pracuje tam od zawsze i jest chyba starsza od węgla) On ma minę jakby odkryła Amerykę i biegiem po panią Jadzię. Już w drodze z zaplecza tłumaczy jej o co chodzi. Pani Jadzia z mądrą miną podchodzi do stolika z Koreańcami i bez skrępowania pyta jeszcze wolniej niż wcześniej kelner: - Z F U S A M I C Z Y B E Z ???
Oceń dowcip: dobry średni kiepski
Poprzednie:
|
Najlepsze:
|
Następne:
|
Zgłoś problem z tą stroną »
|
|
|
|
|
|
|