Dowcip
Zasłyszane
K= Klient A= Agent * K: Chciałem lecieć do Stanów... A: A konkretnie gdzie ? K: Konkretnie do cioci... * Klientka zainteresowana lotem linią PANAM: - Ja chciałam lecieć z tym panem Amem... * K: Halo ! Czy to Luftwaffe? A: Taaaa. Herman Goering przy telefonie... * W czasie gdy LOT organizował czartery do Toronto: K - Ja chciałam lecieć tym czardaszem to Tornada... * Starsza pani (tak na oko 80 lat lekko) kupuje bilecik lotniczy. K: A czy w tym samolocie jest dużo miejsca? A: Oczywiście. Będzie pani mogła wyciagnąć nogi... * Klient wchodzi do biura podróży znajdującego się na terminalu lotniskowym i pyta: - Przepraszam, dlaczego w WC nie ma papieru toaletowego ? * Kobieta, lat ok. 50 lecąca do Niemiec: - Panie ! A czy ja moga wziąć do aeroplana trzi blachy ciasta dla mojej ciotki Fridy? * Koleżanka, która tuż obok naszego grajdoła ma biuro turystyczne (notabene narwaniec , choleryk , pieniacz , uzurpator , krzykacz itd.) siedziała przed chwila na swoim prezesowskim fotelu obrotowym, założyła ręce za głowę i po serii narzekań (Austria sie nie sprzedaje) wrzasnęła na całe biuro: - K***a jak ja nienawidze tej turystyki!!!!!!! W tym samym momencie wszedł klient i mówi: - O jak tu swojsko i jaka reklama nienachalna. Kupuje tu!!!! I kupił.
Oceń dowcip: dobry średni kiepski
Poprzednie:
|
Najlepsze:
|
Następne:
|
Zgłoś problem z tą stroną »
|