Kolejka do odprawy bagażowej na lotnisku. Jeden z pasażerów jest głośno i w niewybrednych słowach daje wyraz swojemu niezadowoleniu z obsługi. Pracownica za ladą zachowuje absolutny spokój, traktuje gościa niezwykle uprzejmie, a słuchając wyzwisk przez cały czas się uśmiecha. Kiedy "klient awanturujący się" wreszcie sobie poszedł, ktoś z kolejki nie wytrzymał i zagaduje: - Często się to tutaj zdarza? Aż trudno uwierzyć, jaka pani była dla niego miła! Na co pani z uśmiechem: - Ależ to nic wielkiego. Sprawa załatwiona. Ten pan leci do Nowego Jorku. A jego bagaż – do Bangkoku.
Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie. OK, zamknij