Po dwudziestu latach spędzonych na emigracji w USA, wrócił do Moskwy starszy już Rosjanin taszcząc w walizach cały swój dorobek. Zaraz po wyjściu z lotniska dostał łomem w łeb i stracił wszystkie bagaże. Gdy otworzył oczy, rzucił się na kolana, ucałował trotuar i wykrzyczał: - Ziemio rodzinna, jaka byłaś taka zostałaś, nic się nie zmieniłaś.
Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie. OK, zamknij